środa, 11 czerwca 2014

Rozdział 1- nowa.

Drodzy Czytelnicy.
Postanowiłam pisać coś o swoim życiu. Poruszając moje problemy, które zapewne każdy z was posiada.
Mam na imię Katarzyna i uczęszczam do Liceum w Warszawie.
Wcześniej mieszkałam w Zgierzu, gdzie spędziłam całe swoje dzieciństwo. Ale no cóż. Rodzice zdecydowali, że lepiej wykształcę sie własnie w Warszawie. Gdybym wiedziała... Co mnie spotka, wolałabym wyjechać za granicę. Dobrze, nie będę już przynudzać, przejdźmy do rzeczy.
Dzień... 2 września, zaczął sie jak zwykle.
Pobiegłam w mgnieniu oka do szkoły, żeby sie nie spóźnić oraz nie zrobić złego wrażenia na sobie i nie przyjąć cechy "spóźnialska" u nauczycieli.
Pierszym zajęciem w szkole, był mój ulubiony przedmiot : Matematyka. Tak... Należalam do grona "kujonów" jak to w tych czasach nazywano, nie wstydziłam sie tego.
Po dzwonku, do klasy weszłam niezauważalnie, tak jak szara, cicha, "mała" myszka, co było dziwne ponieważ ważę 85 kg. i jestem "duża".
Usiadłam i rozejrzawszy sie po całej klasie, zauważyłam jak każdy jest wysportowany, szczupły. Po prostu idealny. Poczułam sie taka... Odmienna.
Ciekawe jakie to uczucie tak wyglądać jak oni, nie ?
Myslałabym pewnie dalej, gdybym nie usłyszała głośnego krzyku kogoś z ostatniej ławki w środkowym rzędzie.
- Patrzcie jaka Berta ! - Wykrzyczał chłopak o szczupłej twarzy i umięśnionych rekach. Mial zadarty nos oraz brąz włosy.
Tak, dobrze przeczytaliście. Nazwał mnie "Bertą", sama nie wiedziałam co to znaczy... Sądzac po głośnych śmiechach, to nic miłego, wręcz przeciwnie.
Chciałam jak najszybciej do domu, ciagle czułam to dziwne wrażenie... Jakby ktoś non stop na mnie spoglądał. Lecz niestety, to nie wrażenie tylko rzeczywistość. Każdy mowił o mnie. Nauczyciel rozpoczął omawiać Przedmiotowy System Oceniania. Siedziałam i słuchałam… nagle poczułam jakby ktoś wrzucił mi coś we włosy, nie myliłam się. Ktoś wkleił mi gumę we włosy. Podeszłam do nauczyciela, zapytać się czy mogę wyjść do łazienki. Każdy zaczął się smiać, gdy wychodziłam z klasy. W łazience, patrząc w lustro zobaczyłam, że mam nie tylko gumę we włosach, ale też kartkę na plecach z napisem „Jestem gruba i brudna”. Zaczełam płakać… no bo co ja im zrobiłam, nie moja wina że nie jestem tak wysportowana jak reszta. Zerwałam kartkę i wyrzuciłam do kosza, gumy nie udało mi się wyplątać z włosów. Wrociłam do klasy, usiadłam... poczułam coś mokrego, dotrwałam do przerwy. Na przerwie poszłam do łazienki i zobaczyłam, że mam brązowa plamę na moich białych spodniach… tak ktoś rozlał Coca-Colę na krzesło. Następną lekcją był wf. Bardzo się bałam co będzie. Poszłam przebrać się do łazienki. Dziewczyny ciągle się smiały… oczywiście ze mnie. Zaczeliśmy grać w siatkówkę, nie byłam w tym najlepsza, ciągle słyszałam komentarze : "Naucz sie grac, Pasztecie". Po chwili z nerwów usiadłam na trybunach udając, że boli mnie noga. Założyłam słuchawki i zaczęłam słuchac muzyki. Dziewczyny które nie ćwiczyły zapytały się mnie :
- Czego słuchasz ?
- Justina Biebera - odparłam spokojnie. One natomiast wybuchły śmiechem i poszły rozmawiając i smiejąc się. Zastanawiałam się co jest nie tak w tym że słucham Justina. Wracając do domu cały czas myślałam i zastanawiałam się dlaczego każdy mnie nie lubi. Wrociłam do domu. Zaczęłam się uczyć matematyki by być przygotowana na jutrzejszą lekcję. Gdy już się pouczyłam zjadłam podwieczorek i włączyłam komputer by sprawdzić co nowego na fb, po jakiejś godzinie wyłączyłam i postanowiłam że zrobię kolację, cały czas myślałam o tym co będzie jutro. Po kolacji postanowiłam w końcu zająć się tą gumą we włosach, niestety musiałam ściąć trochę włosów. Włączyłam TV leciał film pt. „Galerianki”, pomyślałam, że może też uda mi się zaprzyjaźnić z Kamilą, tak jak Ali udało się zaprzyjaznic z Mileną. Była godzina 23:00 postanowiłam pójść już spać. Zasnęłam rozmyślając co będzie jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz